sobota, 29 września 2012

- Jestem zmęczona po podróży - powiedziałam do siedzącej na kolanach Jacksona Sarze .
- Siadaj pogadamy ! - powiedziała Sara
- Chętnie - powiedziałam
- Rachel już śpi - powiedział Jasper i mnie także wziął na kolana i pocałował w policzek
- No to jesteśmy w komplecie tak jak kiedyś . - powiedziała Sara
- Tak brakuje nam tylko 5 lat mniej
- Alice Jasper jak wasze małżeństwo ? - zapytała Norma która przyszła ponieważ siedziała z Rachel .
- Wspaniale - odpowiedział Jasper i mnie pocałował
- Była już jakaś kłótnia ? - zapytała Sara
- Nie nie było - odpowiedziałam tym razem ja
- O jejku ja z Jacksonem miałam już w pierwszy dzień
Rozmawialiśmy ponad 4 godziny następnie poszłam spać obudziłam się o 10 . Sara trzymała Rachel już na rękach o powtarzała jesteś taka słodka i śliczna pewnie po cioci Sarze .



Wizyta u Sary Normy i Himeny


Rachel jest moim największym szczęściem oczywiście razem z Jasperem . Dziś postanowiłam odwiedzić moje kochane siostry ponieważ nie widziałam je od dnia urodzin Rachel czyli od 15 kwietnia . Dziś jest już 15 maj czyli Rachel ma już pełny miesiąc . Chwile z nią spęczone są jak sen najpiękniejszy sen jaki kiedy kolwiek przeżyłam .
- Alice !? Gotowa ? - zapytał Jasper
- Tak możemy jechać .- powiedziałam i wsiadłam do samochodu . Przez całą droge patrzyłam się na Rachel tak słodko spała . Wreście dojechaliśmy na lotnisko .
- Poprosze dwa bilety pierwszej klasy . O przepraszam trzy .
 - myślałam że zapomniał ale jednak nie pamiętał o Rachel całe szczęście
Zamknełam oczy i gdy za dwie godziny obudził mnie :
- Jesteśmy na miejscu - powiedział
Jasper wziął fotelik i Rachel na ręce mała nawet nie wiem że leciała samolotem 2 godziny . Pierwsze kogo ujrzałam po wyjściu z samolotu to Sara. Długo włosa brunetka i bardzo jasnej cerze . Mówiąc prościej mój sobowtur bliźniaczka o 5 lat odemnie starsza . Następnie ujrzałam Norme i Himcie . Zawsze piękne blądynki. Są bliźniaczkami , mają obie zielone oczy i opaloną cere .
- Alice skarbie witaj w domu ! - powiedziała Sara
- Ale jesteśmy na lotnisku . - powiedziałam i przytuliłam się do Sary .
- Norma Himcia !!
- Alicee hejj gdzie moja siotrzenica .? - zapytała Norma .
- Tutaj - powiedział Jasper a Norma wzieła ją odrazu na ręce i przytuliła do siebie .
- Jaka ty jesteś malutka . - powiedziała Norma
- Jasper cześć - powiedziała Himcia i przytuliła Jaspera
- Ręce przy sobie on ma żone . - powiedziałam i uderzyłam lekko Himice
- Pogadamy potem . Chdźmy do domu ! - powiedziała Sara
                                                                       Himcia
                                                                          Sara


                                                                      Norma


                                                                         jaaa



piątek, 28 września 2012

Jasper - jęknełam piskliwie
- Tak ? - zapytał
- Brzuch mam skurcze
- Szybko chodź na ręce - powiedział a za 5 minut gdy otworzyłam oczy byłam już w domu Esme i Carla.
- Alice chodź szybko - powiedziała Esme
- Już czas musze ciąć - powiedział Carl
- Aleee .. - nie dokończyłam ponieważ bałam się odpowiedzi wolałam zamknąć oczy i obudzić się gdy będzie już po wszystkim . Tak właśnie zrobiłam lecz obudził mnie płacz dziecka. Gwałtownie otrzorzyłam oczy , moje tęczówki były czerwone jak krew . Ujrzałam blado skórą piękną dziewczynke , oczy miała czarne niczym węgiel . Była piekna ma to widocznie po mamusi moje szczęścienie znało granic. Jedyne słowa jakie udało mi się wydusić to : Moja córeczka .
- Mogę ją potrzymać - zapytałam
- Jasne - powiedział Jasper i podał mi na ręce Rachel bo tak miała na imię moja córeczka .

Zaczełam nowy rozdział w moim życiu od 2 miesięcy jestem Alice Carter . Ciągle nie mogę się przyzwyczaić ale jest tak pięknie mam z kim dzielić każdą wolną sekunde te 2 miesiące bycia małżeństwem te 4 lata znam miłość mojego życia a już za pare dni miałam poznać swoją córeczkę . To jest takie piękne tego nie da się opisać tak bardzo się ciesze . Już nie czuje się jak nastolatka tylko kobieta mam 20 lat mam męża i za pare dni będę trzymała małą córeczke.
Od dnia mojej przemiany w wampira bardzo się zmieniłam moje oczy nabrały kolou czarnego a moje bląd włosy stały się brązowe .

                                                                    Ja i Jasper



sobota, 22 września 2012

Najpiękniejszy dzień w życiu

Usiadłam ostożnie na jednym z pobliskich drzew starając się nie podrzeć sukni . Nagle ujrzałam kogoś bardzo znajomego ubrany był w białą koszule z krawatem i czarne rurki . Serce waliło mi tak szybko jak jeszcze nigdy dotąd . Podszedł do mnie ze łzami w oczach .

- Alice błagam ! - powiedział chwytając mnie za ręke 
Myślał że jak przyjdzie pół godziny przed ślubem to co ja żuce mu się na szyje i odwołam ślub ? Co za gamoń , kocham tylko Jaspera.
- Jak możesz !? Wynoś się z tąd natychmiast ! - powiedziałam ale nie byłam zbyt wiarygodna aby uwierzył . Serce waliło mi jak najęte gdy dotknął mojej dłoni zobaczyłam wszystkie spedzone z nim chwile . Znów po policzku zpłyneły mi łzy . 
- Jaaaa - jąkałam się ciągle 
- Alice prosze wiem że mnie jeszcze kochasz ! Nie rób mi tego proszę cię !- powiedził ale mięczak rozpłakał się .. Ja go ja go chyba go jeszcze kocham ale mam Jaspera .
- Jackob proszę cię ! Wiesz że jesteś dla mnie bardzo ważny ale ja kocham Jaspera . Proszę cię wybacz mnie - powiedziałam z trudem gdy wyrwałam mu się już z rąk pobiegłam prosto do domu . Czułam jak zostawiam tam cząstke siebie cząstke swojego życia . Czułam się okropnie .
- Alice błagam nie ! Zostań ja popełnie samobójstwo życie bez ciebie to nie życie błagam cię zostań .
Nagle naszczęście pojawiła się Sara . 
- Alice co on tu robi ? Już ja go załatwie !! - powiedziała Sara i pobiegła w jego strone.
- Saro nie ! Nie rób mu krzywdy ! - krzyknełam pełna moja twarz była pełna łez .
W samą pore przyszła Jane i wzieła mnie za ręke .
- Jane nie ja musze do niego iść ! - krzyknełam i pobiegłam do Jackoba aby go przytulić
- Błagam cię Alice ja cię ciągle kocham i nigdy nie przestane - powiedział Jackob
- Nie mogę zostawić Jaspera ja go kocham ! Tak trudno ci to zrozumieć ?!
- Więc ja jestem nikim tak ? - powiedział wyrwał mi się z rąk i pobiegł daleko z tąd przez chwile biegłam za nim ale potem zrezygnowałam i przewróciłam się .
- Alice skarbie co się stało - ten piękny głos rozpoznam wszędzie to był Jasper 
- On tu był - krzyknełam pełzna łez na twarzy .
- Wiem wszystko wiem . Spokojnie nie płacz . Jeśli tak bardzo tego chcesz to możemy odwołać ślub 
Powiedział i przytulił mnie mocno .
- Jasper jesteś najważniejszą osobą na całym świecie . Kocham cię bardziej niż kochać powinnam.
Zawsze będę cię kochać i chcę zostać twoją żoną i dzielić z tobą każdą sekunde swojego życia .
- Alice jesteś największym szczęściem jakie w życiu posiadałem . A teraz chodź zanim nasz ksiadź tam zaśnie .
Mineło 4 godziny byłam przebrana w nową suknie oraz pomalowana i uczesana od nowa . Stałam teraz przed domem rodziców mojego ukochanego . Ponieważ właśnie tam w ich ogrodzie postanowiliśmy wziąć ślub . Trzymałam Mickela za rękę aby nie upaść .
- Córeczko nie bój się . - powiedział następnie pocałował mnie w czubek głowy i ruszyliśmy w strone Jaspera . Wszyscy goście patrzyli się na mnie i idącą obok mnie Norme ona także wyglądała pięknie . Gdy ujrzałam Jaspera cały świat w koło przestał istnieć . Liczył się tylko on .
- Zebraliśmy się tu aby połączyć te dwie piękne pary Alice Halliwel i Jaspera Carter oraz Norme Halliwel i Syriusza Blacka . 
Telepałam się jak jakaś idiotka Jasper to pewnie poczuł bo trzymał mnie za rękę abym nie upadła . Norma stała sobie spokojnie zero tremy może dlatego że to nie jej pierwszy ślub .
- Czy ty Jasperze bierzesz tą o to Alice Halliwel za żone i ślubujesz jej miłość wierność oraz uczciwość małżeńską oraz że jej nie opuścisz aż do śmierci ?
- Tak 
- Alice Halliwel czy bierzesz o to tego Jaspera Cartera za męża i ślubujesz mu miłość wierność oraz że go nie opuścisz aż to śmierci ?
- Tak - odpowiedziałam potem ksiądz zapytał o to samo Norme i Syriusza. Następnie Jasper wziął obrączki do ręki i zaczął wygłaszać następujące słowa przysięgi małrzeńskiej.

- Przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności, w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. 
Potem to samo ja powtórzyłam no i się pocałowaliśmy i poszliśmy razem szczęsliwi na wesele .
- No i jak pani Carter - zapytał Jasper z uśmiechem na twarzy .
- Świetnie a jak się czujesz mając tak piękną żone ? - zapytałam 
- Tego pięknego uczucia nie da się po prostu opisać . Kocham cię Alice - szepną mi do ucha
Nagle przywitała nas Esme i Carlise.
- Och skarbie jesteś moją córeczką - powiedziała Esme i przytuliła mnie .
- Witaj w rodzinie Alice . Tak bardzo cię kochamy - powiedział Carlise i także mnie prztulił
- Tak bardzo się ciesze że będę członikiem waszej pięknej rodziny - powiedziałam i przytuliłam Esme.
- O Alice coś czuje że cię bardzo pokochamy . - powiedziała Esme pocałowała mnie w czoło i poszła
Następny przyszedł Mickel także rozpłakał się na mój widok mam nadzieje że nie z mojego wyglądu.
- Moja ukochana mała córeczka wyszła za mąż jak ja to przeżuje ! Kto mi teraz będzie dobierał krawaty do garnituru - powiedział przytulił mnie rozpłakał się jeszcze bardziej i odszedł.
Następne w kolejce były moje kochane siostrzyczki . Pierwsza była moja ukochana Himcia .
- No siostra zdrówka pieniędzy dzieci i oglądaj słit focie Jasksonka. A próbowałam być poważna zabawna i nie płakać no trudno jakoś będzie . Odwiedzaj mnie codziennie a i oszczegam cię przed Sarą nie przegonisz ją teraz no bo wiesz ma bzika na punkcie dzieci.
Każdy z osobna podchodził ale teraz musze opwiedzieć o przemuwieniach . Pierwsza była Himcia
- No hej ludziska !! Alice ale będziesz miała fajną fure przewieziesz mnie ? Albo nie Jasper mnie przewiezie no bo ty jesteś świetnym kierowcą Alice ale bez obrazy jesteś fatalnym kierowcą .
Następna była Esme 
- Alice skarbie żyje już bardzo bardzo długo , i nie spotkałam nigdy kogoś takiego jak ty jesteś mądra zabawna bardzo ale to bardzo miła . Zawsze można z toba porozmawiać . Jesteś piekna i jesteś po prostu jednym słowem idealna będę cię kochać jak własną córkę . Kochamy cię Alice - powiedziała Esme
Pomijając jakieś 40 przemów ale chcę opowiedzieć wam o przemowie mojego ukochanego.
- Alice Carter jesteś moim marzeniem i to że mnie poślubiłaś jest to jak sen nigdy ale nigdy nie przestane cię kochać. Jesteś jak najpiekniejszy sen który śni mi się co nocy . Odkąd cię poznałem zawsze mysle tylko o tobie i tak już pozostanie do końca świata .  Kocham cię . - powiedział Jasper a ja znowu się popłakałam ze szczęścia .












piątek, 21 września 2012

Dziś mój wielki dzień od rana ktoś przynosi mi prezenty albo przychodzi płacze gratuluje i całuje mówić Alice jak ty szybko rośniesz albo w wypadku Sary jeszcze możesz się wycofać albo nie bo masz piękną suknię . Ciągle się telepie albo płacze lecz cały czas każdy mówi mi nie płacz bo robię ci makijaż albo nie niszcz sobie oczu skarbie . Nie mogłam się doczekać ślubu od tygodnia nie widziałam Jaspera bo każdy albo chciał ze mną pogadać albo po prostu popłakać sobie przy moim boku .
- Alice nie płacz bo zepsujesz makijaż - powiedziała moja przyjaciółka Jane
- Ale ja nie mogę przestać tak bardzo się boje - powiedziałam
- O  cześć ,witaj piękna sukienko ! - powiedziała Sara
- A do mnie nie powiesz  ? - zapytałam
- Ta jasne cześć - powiedziała znowu Sara
- Saro jak ja cię kocham !
- Alice zepsujesz frurure - usłyszałam jak Jane i wiele innych osób krzyczy na mnie .
- Już siadam
Ostatnio nie wspominałam że jestem najpopularniejszą aktorką i modelką na świecie . Więc ciągle krążą po moim pokoju paparazi i robią zdjęcia.
- Alice pozwól tu do lustra - w odbiciu zobaczyłam piękną kobiete pełną makijażu i w pięknej fryzurze . To nie mogłam być ja a jednak .
- Jejku - krzyknełam
- Wiem pięknie pięknie a teraz suknia welon buty diadem i takie tam - powiedziała Sara przynosząc mi suknie .
Gdy już ją ubrałam znowu się rozpłakałam ale makijaż naszczęście się nie rozmazał . Chyba by mnie za to zabiły . Sara podeszła do mnie i szepneła mi do ucha :
- Tak Alice jesteś piekna
- Wiem ale dziękuje .
- Mamy jeszcze 20 minut czyli teraz welon buty i cała reszta . - powiedziała Jane
Welon był bardzo długi ciągle się bałam że gdy będę szła przewrócę się w tych wysokich szpilkach . Ale tak już jest jak się daje załatwiać i planować ślub Sarze , ale i tak ją kocham .
- No Alice masz ostatnią chwile samotności idź i wracaj tu za 5 minut - powiedziała Jane
Ostatnia chwila wolności więc poszłam na mój ogromny taras aby ostatni raz zobaczyć swój dom, ponieważ zaraz po ślubie i weselu Jasper zabiera mnie na podróż poślubną nie wiem dokąd . Potem mamy zamieszkać w naszej wspólnej willi którą dostałam na zaręczyny . Jeszcze jej nie widziałam ale znając Jaspera to pewnie jakaś luksusowa .

Mogłam się rozluxnić tylko w jednym miejscu . Tam gdzie poznałam Jackoba Blacka czyli u mnie przed domem w ogrodzie . Tam spotkaliśmy się po raz pierwszy . Wiem że to dziwne ale akurat tam zawsze przychodziłam ze wszystkimi problemami to mi pomagało .
- Jane wychodze na chwile - powiedziałam
- Ale dokąd ? Tylko wróć bez ciebie nie będzie ślubu
Pobiegłam jak najszybciej mogłam poszłam do ogrodu na drzewie były jeszcze wyryte nasze imiona moje i Jackoba pisało zawsze nawieki nasza miłość będzie trwała . No i trwała 4 lata


Razem z moją ukochaną siostrą Normą zdecydowałyśmy aby urządzić podwójny ślub . Bardzo się ciesze będę tą piękną chwile dzielić nie tylko z Jasperem ale i z Syriuszem i Normą . Moje życie się tak bardzo zmieniło w ciągu ostatnich lat .Zerwałam z Jackobem , poznałam Jaspera , zaszłam w ciąże no i wychodze za mąż . Czuje się tak pięknie i już chyba nikt ani nic nie zepsuje mi tego .
- Alice ? - usłyszałam głos mojej siostry Sary
- Tu jestem ! - powiedziałam
- O chowasz się przede mną - zapytała
- Między innymi
- Jak możesz . Nie umiem się na ciebie długo gniewać , choć przymierzymy suknie . Musimy wybrać jedną z tą 10 . - powiedziała i chwyciła moją rękę .
- Wszystkie są takie piękne no i oczywiście uszyte przeze mnie - powiedziała Sara
- Racja , ale nie będę miała 10 ślubów ani tym bardziej nie będę przebierać się co godzine - odpowiedziałam
A teraz sukienki
1.

2.

3.


4.



Te kobiety na zdjęciach to nie ja :))

Zaręczyny

Będę miała córeczke jekju jak bardzo się cieszę jeszcze niedawno pamiętam jak ja byłam kochaną córeczką tatusia. Biegałam po łące pletłam wianki ze stokrotek i co najważniejsze nie miałam zobowiącań ciągle przytulałam się do tata ponieważ moja matka Alojza tak jakby mnie porzuciła nie chciała mnie . Ale moja córeczka będzie miała kochającą matke będę ją ciągle przytulać opiekować się nią wspierać a ona będzie dorastać w jak najlepszym dla niej świecie . Nigdy jej niczego nie zabraknie nigdy będzie miała mnie i Jaspera  wyłącznie dla siebie. Będzie miała kochającą babcie Esme i dziadzia Carlisa no i oczywiście Mickela . Jej ciocie Norma Sara i Himcia także będą kochać i wspierać .Będzie wspaniale musi być i będzie. Zawsze już tak będzie na zawsze , całą wieczność .
- Alice co się dzieje jesteś taka spięta - zapytał Jasper
- Po prostu cię kocham , bardzo ! - powiedziałam przegryzającwarge coraz mocniej nie sprawiało mi to żadnego bólu .
- Alice chciałbym cię o coś poprosić - powiedział Jasper
- Słucham kochanie - powiedziałam
- Skarbie , chcę co noc budzić się przy tobie . Chcę spędzać z tobą każdą minute aż do wieczności . Chcę abyśmy wychowali razem naszą córkę . Kocham cię całym moim sercem całą swoją duszą . Przyrzekam kochać cię nad życie , być wspaniałym kochającym mężem i ojcem . Żyje już ponad 200 lat a moja dusza nigdy nie spotkała nikogo takiego jak ty kocham cię i zawsze będę . Alice Halliwel czy udzielisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją żoną ? - powiedział
Serce mi zamarło zamknełam oczy i poczułam jak łzy spływają mi po policzkach . Nigdy nie czułam się tak pięknie . Kocham go najbardziej na świecie
- Tak - powiedziałam i rozpłakałam się jak jeszcze nigdy w życiu . Jasper wziął mnie na ręce zakręcił w kółko , całującmnie i przytulając .
- Kocham cię czy to ci wystarcza ? - zapytał
- Wystarcza i wystarczy na wieczność
- Więc zacznijmy od wieczności - powiedział ciągle mnie przytulając mnie coraz mocniej
Mineło 2 miesiące od naszych zaręczyn , zaproszenia już wysłane suknia kupiona wystarczy tylko wziąć ślub.
Zostało tylko 2 tgodnie a będę już panią Carter a za 6 miesięcy narodzi się nowy członek naszej kochanej i zwariowanej rodziny .

czwartek, 20 września 2012

Po rozmowie z Sarą troche odethnełam ale i tak cała się telepałam z nerwów. Nagle wszedł Jasper i przytulił mnie mocno.
- Alice wszystko będzie dobrze , nie matw się tak . - powiedział i pocałował mnie w czoło
- Wiem ale to nie takie proste
- Może wybierzmy imię , to cię zrelaksuje - powiedział Jasper
- Ok , to może dla dziewczynki Emi ?
- A dla chłopca Tom ?
- Albo dla dziewczynki Rose ? - zapytałam
- Dobrze a dla chłopca może James ?
- Niee proszę nie , a po za tym to będzie dziewczynka - powiedziałam
Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.
- Otworze a ty poleż sobie - powiedział i jeszcze raz mnie pocałował
- Jak tam moja Alice - usłyszałam głos Esme mamy Jaspera
- Jest w pokoju
- Cześć Jasper co z Alice - zapytał Carlise
- Hej tato jest w pokoju - powiedział Jasper
- Alice kochanie jak się czujesz - zapytała jak zawsze radosna Esme
- Dobrze dziękuje !
- Witaj Alice jak z dzieckiem ?- zapytał ojciec Jaspera
- Chyba dobrze



Carl zrobił mi ułezgie ciągle uśmiechająć się powiedział
- Gratuluje będziecię milei piękną i zdrową córkę - powiedzial Carl
- Będę miała wnuczkę ! Wiedziałam że wnuczkę - powiedziała Esme
- Jejku będę miał córeczke - powiedział Jasper i pocałował mnie
                                                                   Esme
                                                                Carlise i Esme

                                                                  Carlise i Esme




niedziela, 16 września 2012

- Jako ona kopie - poiwiedziałam do Jaspera siedzącego na sofie .
- Skąd wiesz że to ona - zapytał
- Mam dobrą intuicje - powiedizałam z uśmiechem na twarzy
- Alice ? - zapytał
- Tak ?
- Może masz ochote pójść ze mną na kolacje dziś wieczorem
- Owszem mam - powiedziałam a on przyszedł i mnie przytulił
- Cieszę się - powiedział a ja wyszłam i zadzwoniłam do Sary
- Halo tu Saritta - poiwedziała Sara
- Hej tu Alice jestem w ciąży
- Co ? Będzie dzidzia ? Ale ty jesteś za młoda ! Jak  a no dobra SPOTKAJMY się ?- powiedziała zdenerwowana Sara
- No to może u mnie za godzine ?
- Będę no to pa - powiedziała i rozłączyła się
- Alice ?
- Tak ?
- Masz napij się - powiedział i podał mi kubek z krwią
- Ale ja ?
- To dla dziecka
- Ahaaaa
Nagle weszła Sara
- Kto gdzie ? Co ? Po co ? gdzie Alice


Po 3 godzinach wróciliśmy do domu . Jasper był zdruzgotany ciągla chodził nie przytomny i się telepał .
- Przestań - powiedziałam gdy ciągle chodził i powtarzał w kółko to niemożliwe jak to się stało
- Przepraszam już się uspokajam . Ale....- ciągnął
- Ale co ?
- To jest po prostu niemozliwe przecież wampiry nie mogą zajść w ciąże nie wierzę w to - powiedział
- Mam je zabić czy co ? Powiedz że nie chcesz tego dziecka i koniec tematu .
- Alice kochanie jasne że chce tylko po prostu to niebezpieczne .
- Niby dlaczego ?
- Ponieważ ono może cię zabić
- Jestem wampirem nic mnie nie zabije . Czasami trzeba zaryzykować
- Masz racje ! Potrzebujesz czegoś ? - zapytał z niezwykłą troskliwością
- Potrzebuje ciebie i nic więcej
- Jasne


Ciąża

Wstałam i bezszelesnie udałam się do łazienki spojrzałam w lustro i .. zobaczyłam tam piękną wampirzyce cera blada i gładka jak jeszcze nigdy dotąd moje źrennice były czerwone jak krew której nie miałam .
- Teraz jestem piękna - powiedziałam sama do siebie już zawsze taka będę na całą wieczność
Wyszłam z łazienki i szybko zmieniłam sobie kolor włosów moim kocganym darem zmiennokształtność najlepszy dar jaki można posiadać .
- Witaj Alice - powiedział Jasper
- Hej - odpowiedziałam przytulając się do niego czule i bardzo mocno .
- Cała wieczność przed nami od tego zacznijmy
- Dobrze - odpowiedziałam
Nagle zadezwonił mój telefon .
- Tak ?- powiedziałam odnierając telefon
- Hej tu Sara możemy się spotkać - zapytała
- Hej jasne powiedz tylko gdzie i kiedy .
- Może u ciebie ?
- Jasne może być za dwie godziny ?
- Jasne no to dozobaczenia
- Pa
Położyłam telefon na szafce i prztuliłam się do Jaspera .
Nagle coś mocno kopnelo mnie w brzuchu .
- Ałaa - krzyknełam
- Alice skarbie co się stało ?
- Moj brzuch okropnie mnie boli
- Alice szybko jedziemy do Carlisa .
Wsiadłam do samochodu i po 14 minutach byliśmy już na miejscu. Jasper wziął mnie na ręce i weszliśmy do domu jego rodziców jego ojciec był lekarzem więc od razu mi pomógł . Zrobił mi ułezgie .
- To niesamowite - powiedział Carlise
- Co ? - zapytałam
- Alice jesteś w ciąży . - powiedział Carlise
- Co ? - zapytałam





piątek, 14 września 2012

Nieśmiertelność

- Ale się upiłam kurde jak mnie boli głowa Jasper gdzie on jest Jasper szybko mi tu przyjdź - krzyknełam jeszcze będąc pijana
- O moja pijaczka już wstała - powiedział i wybuchnął głośnym śmiechem a ja w tym czasie uderzyłam go jak najmocniej poduszką ale on oczywiście odsuną się ze swą wampirzą gracją.
- Jasper niech ja cię dorwe - krzyknełam
- O Alice widze że bawimy się w berka
- Jasne gonisz tylko powiem zaklęcie aby stać się szybsza
- Dobra odpocznij , a ja zrobie śniadanie - powiedział Jasper
- Ja już się czuje trzeźwa idę zrobić śniadanie zanim całą kuchnie wysadzisz w powietrze
Mineło 4 godziny a ja już wytrzeźwiałam
- Jasper możemy pogadać - zapytałam
- Jasne skarbie o co chodzi
- Jestem już dorosła mieszkamy razem może powinnam już wypowiedzieć to zaklęcie nie chcę być znowu o rok o ciebie starsza .
- Alice decyzja należy do ciebie jeśli nie chcesz się zestarzeć no to w czym problem
- W tym że będę musiała patrzeć jak umierają moi bliscy jak umiera Sara Norma Himcia no i Mickel
- Masz racje ale gdybyś zmieniła zdanie musiałbym  jak ty umierasz a tego bym nie przerzył
- Chodżmy na góre chcę abym miała już to za sobą
- Alice upewnij się czy tego właśnie pragniesz zastanów się
- Tego właśnie pragne
Powiedziałam a on mnie ugryzł w rękę i wypowiedział zaklęcie i tak właśnie skonczyło się moje ludzko - czarodziejskie życie. Otworzyłam swoje czerwone oczy choć nie byłam wampirem byłam bardzo podobna ponieważ zaklęcie trzeba użyć jak się już umrze czyli w moim wypadku ugryzł mnie Jasper a potem powiedział zaklęcie.
- Jasper ?! - zapytałam
- Alice skarie jak się czujesz . - zapytał Jasper
- Nieśmiertelnie czuje się jakbym była najśilniejszą osobą na świecie
- No bo jesteś
- Jak długo będę tak wyglądała ?
- Przez najbiższe 3 miesiące a potem twoje oczy zrobią się rubinowe lub takie jak teraz
- Aha na szczęście mam mój dar .
- Masz teraz dużo więcej możesz zmieniać ludzki nastroje manipulować ludźmi jesteś bardzo silna
- Ale Sara ona będzie wściekła ona nie lubi wampirów a tym bardziej nieśmiertelności
-  Nie martw się ważne abyś ty była szczęśliwa






sobota, 8 września 2012

Lata mijają coraz bardziej się starzeje dziś moje 18 urodziny z tej okazjii razem z Jasperem urządzamy impreze osiemnastkową zapraszamy znajomych i przyjaciół oraze najblizszą rodzine czyli Norme Himcie i Sare . Rano ubrałam się i zeszłam na dół gdzie czekało na mnie już śniadanie zrobione przez Jaspera jego speciał to jajecznica lecz jednak najjepsze są placki ziemniaczane Syriusza Blacka męża mojej siostry Normy Black .
- Witaj kochanie wszystkiego najlepszego- powiedział Jasper wziął mnie na ręce zakręcił i pocałował
- Najlepsze co może być już tu jest czyli ty kocham cię Jasper
- Ja ciebie też Alice ! Ale mam też gorszą wiadomość moja siostra Bella przyjeżdża dzisiaj do nas w odwiedziny.
- To wspaniale - powiedziałam a Jasper jeszcze raz mnie pocałował i wręczył mi dwa małe pudełeczka .
- Co tu jest ? - zapytałam
- Otwórz to się dowiesz - powiedział a ja otworzyłam pierwsze pudełko był tam mały kluczyk
- Co mi kupiłeś ?
- Zobacz przez okno - powiedział
Stał tam czerwony piękny samochód .
- Dziękuje !!
- Skarbie nie dziękuj wiesz przecież że cię kocham a teraz otwórz drugi prezent
Otworzyłam drugie pudełko a tam znowu były kluczyki
- Drugi samochód? - zapytałam
- Nie , to klucze do naszego nowego domu jeśli chcesz to możemy zamieszkać razem
- Oczywiście że chcę to moje drugie największe marzenie
- A jakie jest pierwsze ?
- Aby całą wieczność spędzić z tobą Jasper !
- Alice kochanie czekałem na ciebie 350 lat
- Wow jaki z ciebie starzec nie powinnam cię z tobą wiązać mógłbyś być moim pra pra pra pra dziadkiem
- Ale gdybym nie był wampirem byłbym tylko 2 lata starszy
- I tego się trzymajmy że masz 20 lat - powiedziałam a on znowu pocałował mnie


                                                                Ja Alice :))
                                                                          ja ;)))


                                                                  no zdrówko

                                                                    jak próbuje jajecznicy Jaspera
                                                           kiedy się dowiedziałam że to nie jajecznica